skip to Main Content
Menu
 FANTAZJE JESIENNE….

 FANTAZJE JESIENNE….

 

      Kilka dni temu obchodziliśmy w naszej szkole DZIEŃ JESIENI.

      Naszą wieloletnią tradycją   jest wspólne świętowanie Dnia Wiosny, ale czyż jesień nie

      zasługuje na swój dzień? Tak właśnie pomyśleliśmy! Jesień jest niezwykle  kolorowa i pełna

      zmieniających się odcieni żółci, czerwieni, brązów. Jak miło jest przechadzać się ścieżkami

      zasypanymi różnokolorowymi liśćmi, które przy każdym kroku szeleszczą pod nogami,

      szczególnie, gdy deszcz nie zawitał jeszcze na stałe, a dni są  ciepłe i słoneczne. Właśnie teraz

      dzieci zbierają na boisku szkoły  ukryte pod liśćmi  kasztany, a dziewczynki robią jarzębinowe   

       korale.

       Postanowiliśmy te kolory wnieść do szkoły i zamiast mundurków pofantazjować na temat

       jesiennej aury. Możecie zobaczyć na zdjęciach jak dzieci przebrały się z okazji tego dnia.

       ZACHĘCAMY wszystkich do przeczytania opowiadania p. Andrzeja Łukaszkiewicza

        „Dlaczego liści są szczęśliwe”…naprawdę warto.

        

        Samorząd Uczniowski/Monika Bajon-Idźkowska

 

Ilustracja tytułowa: Amelia Kurzawska.

 

 

 

 

 

 

 

***

 

Dlaczego liście są szczęśliwe? 

Pierwsza kropla była bardzo zdziwiona, kiedy delikatnie wpadła w objęcia wciąż zielonego liścia. Spłynęła łagodnie po jego spracowanej powierzchni i pognała w dół, ku ziemi, załatwiać swoje sprawy. Po niej liść utulił drugą, trzecią i tysięczną kroplę. Każda, również lekko zdziwiona, spadała w dół, goniąc swe koleżanki. Liść był cierpliwy i dobrze wychowany. Wiedział, że te drobinki wody, które tak skwapliwie wyłapywał przez całą wiosnę i całe lato przynosiły ulgę jego zielonkawym żyłkom i rozgrzanej słońcem skórce, a drzewu, którego był cząstką, pozwalały piąć się w górę. Wyżej i wyżej. Do samego nieba. Potem, ciepłymi wieczorami wraz z tysiącem swych braci, sióstr, kuzynek i kuzynów, tchnięty powiewem wiatru szumiał najpiękniejsze pieśni lata. 

Dzisiaj jednak czuł się trochę bardziej zmęczony. Jego łodyżka uginając się rytmicznie w tę i z powrotem nie była już tak zwinna i psotna. Jego skórka nie była już tak gładka, a gdzieniegdzie zaczęły pojawiać się żółte plamki. Mimo to, liść niczego nie dawał po sobie poznać. Ani zmęczenia, ani znużenia, ani obawy. Był przecież bardzo dobrze wychowany i bardzo lubił krople deszczu, nawet jeżeli trochę go męczyły. Krople natomiast wiedziały, że niosą ze sobą zmianę. Choć starały się być delikatne i powściągliwe, to nie umiały ukryć chłodu, z jakim witają się z liściem.

 Mijały dni. Coraz mniej zieleni było w liściu, coraz więcej zadumy. Krople były tak zapracowane, że przestały zwracać na niego uwagę, a on, mimo dobrego wychowania nie potrafił już witać serdecznie każdej z nich. Spływały po nim strugą wody, czasem tylko przelotnie spoglądając na jego pożółkłe lico, jakby chciały powiedzieć, że pamiętają, że wszystko będzie dobrze, ale że nie mają czasu. Potem przylatywał wiatr. Liść próbował zaszumieć jak dawniej, ale wiatr był inny. Nie miał już chęci bawić się w letnie melodie. Szarpał drzewem to w lewo, to w prawo. Dokądś się spieszył i zabierał ze sobą coraz więcej sióstr, barci, kuzynów i kuzynek liścia. Jednak liść nie czuł strachu. Był dobrze wychowany i cierpliwy. Drzewo przez cały miniony czas niosło mu mądrość zaczerpniętą z dobrej ziemi.  

Pewnego poranka obudził go łagodny dotyk słonecznego ciepła. „Już czas” – zadrgało powietrze. „Już czas” – zadrzewiło drzewo. Myśli miał zielone, lekkie. Lśnił w słońcu jak nigdy dotąd. Jakby wszystko, co zdarzyło się do tej chwili, zdarzyło się właśnie po to, by ta chwila zaistniała. Nagle, nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego, wpadła w jego objęcia samotna kropla deszczu. Łodyżka cicho oderwała się od drzewa i złotosrebrna para zatańczyła na wietrze najpiękniejszy taniec, jaki można ujrzeć w ciszy jesiennego poranka. „Nic bardziej cudownego nie mogło mi się przydarzyć” – pomyślał liść, gdy dotknął ziemi. Po jego pomarszczonej skórce spłynęła roziskrzona słońcem łza. 

Andrzej Łukaszkiewicz

 

 

 

***

 

 

 

Powiększ tekst Zmień kontrast
Back To Top